Nr Użytkownika: 3 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 2031
Status: Offline
Wysłany: 25-06-2007, 09:30
Henman T - Moya C typ:1 kurs:1.60 fonbet 7/10
W meczu 1 rundy Wimbledonu spotkaja sie dwaj "starsi panowie" reprezentant gospodarzy Tim Henman i Hiszpan Carlos Moya. Henman to niespełniona nadzeja Anglikow - pokładano w nim wielkie nadzieje - mial wygrac Wimbledon, jednak lata lecialy a Tim'owi nie udawala sie ta sztuka choc posiada on wszystkie walory by odnosic na trawie wielkie sukcesy to jednak nie ma szans w konfrontacji z niekwestionowanym królem tej nawierzchni Szwajcarem Rogerem Federerem. Henman dysponuje bardzo dobry serwisem, swietnie gra przy siatce i ma bardzo dobry return czyli posiada wszystko te cechy ktore musi miec zawodnik by wygrywac mecze na trawie.
Moya w tym sezonie jeszcze nie rozegral ani jednego meczu na trawie w przeciwienstwie do swojego przeciwnika, ktory zagral w dwoch turniejach rozgrywanych wlasnie na tej nawierzchni. Ulubiona nawierzchnią Carlosa jest ziemia i to wlasnie na niej odnosil najwieksze sukcesy.
Obaj Panowie mają swoje lata i napewno okres swojej swietnosci maja juz za sobą, jednak w tym pojedynku duzo wieksze szanse daje Tim'owi Henman'owi ktory gra przed wlasna publicznoscia i wedlug mnie posiada wieksze umijetnosci gry na trawie od Hiszpana.
Dlaczego Falla? Powiem szczerze, że bardziej skłaniałbym się ku stwierdzeniu, dlaczego nie Querrey i chyba od tego zacznę. Zawodnik ze Stanów Zjednoczonych w tym sezonie zawodzi na całej linii w turniejach o poważną stawkę. Nie będę przytaczał tu w całości jego tegorocznych "dokonań", a skupię się jedynie na jego udziale w turniejach na trawie. Mimo znakomitych warunków fizycznych (198 cm wzrostu) i dobrego serwisu, czyli, wydawałoby się, wręcz elementarnych predyspozycji do gry na trawie (i stosowania techniki serve and volley - czyli kanonu gry na tej nawierzchni), Querrey w tym roku nie może zupełnie dopasować się do tej nawierzchni.
Dowody? Chociażby jego debiut na grassie podczas challengera w Surbiton, gdzie pożegnał się z zawodami już w pierwszym spotkaniu, ulegając Jamesowi Mayowi w trzech setach. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Mayowi bliżej do miejsca w rankingu z jedynką i trzema niż z dwoma zerami (sic!). Kolejne podejście Querreya również okazało się nieudane. Rywal tym razem trudniejszy - James Blake. Mecz ponownie trzysetowy, a rezultat - identyczny.
W zestawieniu z 20-latkiem rodem z San Francisko Kolumbijczyk Alejandro Falla jawi się jako zdecydowany faworyt. Podstawowym argumentem jest jego większe doświadczenie w tym sezonie na trawie. W turnieju na kortach Queens Clubu pokonał Juliena Benneteau, choć kolejny rywal - Marin Cilic okazał się już przeszkodą nie do przejścia. W dodatku Falla musiał przebijać się przez kwalifikacje Wimbledonu, gdzie wygrał trzy pojedynki bez straty seta.
Reasumując, w dzisiejszej konfrontacji zadecyduje większe doświadczenie Kolumbijczyka, a czas na Querreya jeszcze przyjdzie. Moim zdaniem, jeszcze nie teraz...
Tutaj sprawa jest zdecydowanie prostsza. Pakistańczyk prezentuje się ostatnio bardzo przyzwoicie, a swojej rosnącej formie dał wyraz podczas turnieju w Halle, gdzie odprawił z kwitkiem nie byle kogo, bo samego Richarda Gasqueta. Wprawdzie kolejny rywal - Philipp Kohlschreiber to były już za wysokie progi dla niego, ale wynik z Ryśkiem poszedł w świat.
Childs w tym sezonie właściwie nie ruszał sie poza swoją ojczyznę, ale rewelacyjnych wyników nie uzyskiwał. Rozegrał co prawda nieco więcej spotkań na trawie, ale przegrywał z przeciwnikami, których tenisowymi tuzami nazwać z pewnością nie możemy.
Qureshi przeszedł kwalifikacje, tracąc jednego seta z Frankiem Danceviciem, którego pokonanie w decydującej rundzie kwalifikacji, można by uznać za niewielką, ale jednak - niespodziankę.
Sądzę, żę Childs nie będzie w stanie zagrozić Qureshiemu, gdyż wyniki zwyczajnie go nie bronią. Oczywiście, można mi zarzucić, że nie widziałem Childsa (a, niestety, nie widziałem w tym sezonie), jednakże po jego świeżych dokonaniach można stwierdzić, że rewelacji w tym sezonie w jego wykonaniu nie ma.
Nr Użytkownika: 339 Dołączył: 26 Kwi 2007 Posty: 52
Status: Offline
Wysłany: 25-06-2007, 12:43
Nicolas Mahut - Arnaud Clément 1 1,65 (totomix)
Mahut ostatnio mi zaimponował. Świetnie grał w turnieju w Londynie przegrywając dopiero w finale z Roddickiem co ujmy mu nie przynosi. Pokonał wcześniej m.in w półfinale Clementa (6-3,7-6), Nadala (7-6,7-5). Ponadto kwalifikacje przeszedł jak burza pewnie dostając się do turnieju głównego i myśle że może być tutaj czarnym koniem i pokonać jakiegoś faworyzowanego przeciwnika, ale żeby to zrobić najpierw pokonać swojego rodaka. Z Clementem ma h2h 3-0 na jego korzyść ale jedyny mecz na trawie jaki grali to ten o którym już wspomniałem w tej analizie. Po takim kursie biore ten mecz z pocałowaniem ręki i licze że Mahut mnie nie zawiedzie
Nr Użytkownika: 46 Dołączył: 05 Kwi 2007 Posty: 1539
Status: Offline
Wysłany: 25-06-2007, 13:41
Falla - Querrey to typowy no bet a widze, że na siłe wiele osób stawia na Falle. Tak naprawde to większość występów jego miała miejsce na cegle, na hardzie prezentuje się średnio, chwilami dobrze a na trawie dość słabo. Czasem na grass starcza serwis z lekką pomocą rywala. Co to za argument, że przegrał w 1 rundzie chal.? Mało zawodników odpuszcza takie turnieje? Nie rozumiem skąd hurraoptymizm jeśli chodzi o tym na Falle, oprócz tego, że jest leworęczny to więcej atutów po jego stronie nie widzę. Wszystko się może w tym meczu zdarzyć, minimalnym faworytem wydaje się Amerykanin ale grać tego nie meczu nie ma żadnego sensu, może się coś wyjaśni po 1 secie i ewentualnie grać to na live ale przed meczem to rzut monetą. Ja bym zaryzykował Jana Hernycha za 2.78 bo Gicquel nie dość, że słabo gra po za Francją i Tunezją to jeszcze woli hard w hali. Ostatnio zdaje się skreczował a Hernych dobry na trawie. Uważam, że warto zagrać dziś ponadto Blake 1.35, Ziba 1.39, Udomchoke 1.21, może Tsonge 1.69 ale to już mniej pewne.
Nr Użytkownika: 3 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 2031
Status: Offline
Wysłany: 26-06-2007, 08:49
F. Volandri vs N. Kiefer typ:2 kurs:1.282 stawka: 9/10
Wloch to typowy ziemniak ktory swoją gre opiera na regularnym przebijaniu pilki na drugą strone siatki. Ostatnimi czasy nieźle sie spisywał ale to bylo na ziemii a teraz gramy na trawie na ktorej Volandri nigdy nie osiągał dobrych rezultatow - w przeciwienstwie do swojego przeciwnika.
Kiefer to doswiadczony zwodnik ktory ostatnio leczył kontuzje i dopiero wraca na korty. Komus moze sie wydawac bezsensownym stawiane na zawodnika ktory bedzie rozgrywal na Wimbledonie swoje pierwsze spotkania po dlugim czasie rozbratu z tenisem ale jesli Niemiec trenuje z takimi zawodnikami jak Federer, Safin, czy Hewitt to mozna stwierdzic ze powaznie podchodzi do tego turnieju a z graczami klasy Wlocha ( chodzi o jego gre na trawie ) nie powienien miec problemu.
Kiefer prezentuje bardzo dobry serwis i swietne wyszkolenie techniczne, a na trawie gra serw wolej czyli klasyczne zagrywka na tej nawierzchni i mysle ze prezentujac przecietną forme spokojnie powinien wygra a mecz ten mozna dorzucic do jakiegos komba granego za grubszą kase.
Przepraszam, że tak późno, ale dopiero wszedłem do domu, więc postaram się krótko i zwięźle...
Marin Cilic (CRO) - Gilles Simon (FRA)
Typ: 1
Kurs: 1.57 (bwin)
Jak dla mnie zdecydowanym faworytem tego pojedynku jest Chorwat, który ma w tym roku większy staż na trawie. Oglądałem jego pojedynki podczas turnieju na kortach Queen's Clubu i jestem dość pozytywnie zaskoczony. Młody, wydawałoby się - nieopierzony nastolatek rodem z Monstaru wyeliminował między innymi dżentelmena trawy - Tima Henmana oraz Jo-Wilfrida Tsongę, który aż takim wirtuozem na tej nawierzchni nie jest.
Pomimo to, chciałbym zauważyć, że Cilic ma znakomite predyspozycje do gry na trawie. Wysoki, szczupły, prezentujący serwis z poziomu "drugiego piętra" zawodnik ma wszelkie predyspozycje, aby sporo znaczyć na grassie. Oczywiście, popełnia jeszcze błędy (a kto tego nie robi?), a mecz z Roddickiem udowodnił, że jest jednocześnie graczem walczącym i jeśli jego talent będzie nadal rozwijał się w tym kierunku, możemy o nim jeszcze nie raz usłyszeć.
Z kolei Simon w tym sezonie miał również styczność z trawą, ale zdecydowanie mniej spektakularną. Na trzy istotne pojedynki wygrał tylko jeden - z Andrei Pavelem, który nigdy mnie (jako singlista) nie przekonywał. Chciałbym zaznaczyć, że stoczył zacięty, trzysetowy bój z Ivo Karloviciem, który, jak wiadomo, na trawie czuje się bardzo dobrze.
Zbierając w logiczną całość wszystkie za i przeciw, uważam, że warto ponownie postawić na chorwacką myśl tenisową, a 19-latek z Chorwacji udowodni, że jego triumf chociażby z Henmanem (w jakiejkolwiek by nie był Anglik formie) nie był tylko jednorazowym wyskokiem.
Sądzę, że pomimo tego, że typ jest podany niejako "za pięć dwunasta" to ci, którzy korzystają z usług internetowych bukmacherów, będą mieli okazję jeszcze ewentualnie zagrać chorwackiego tenisistę...
pozdrawiam
PS. Sly - jedna zasada - "Możesz się nie zgadzać z czyjąś opinią, ale staraj się ją szanować." To tak odnośnie tego jasnowidztwa, kto stawia na siłę albo bez niej... :]
mahut-gasquet typ1 od 1.9 do 2.1 zalezy od buka
Dla mnie jest to typ dnia.mahut w 1 rundzie ograł swietnego clemanta dośc gładko 6-3 3-6 7-6 6-4. Mahut 2 tygodnie temu doszedł do finalu w turnieju z londynie ogrywajac takich zawodników jak:świetny na trawie bjerkman swietnie serwujacego ljubicica nadala clementa przegrał dopiero w finale 6-4 b6-7 6-7 z roddickem.kwale do Wimbledonu przeszedł jak burza. Jego atuty to doskonały serwis i dobra gra przy siatce.Co moge powiedziec o gasquecie?No rqaczej nic nie jest w najwyzszej formie.W halle przegrał z querashi w 1 rundzie w 1/4 w londynie z clemante 6-3 6-4 . I chyba mecze z clemante obu zawodników mogą uzasadnic mój typ mahut 2 razy wygrał nie majac wiekszych problemów a gasquet przegrał.
O Henmanie pisalem juz przy analizie jego meczu z Carlosem Moyą, po obejrzeniu tego spotkania moge dodac ze popularny "Heniek" nic sie nie zmienił jego mecze zawsze dostarczaly duzo emocji a wysmienita gra przeplatała sie z glupimi bledami.Tak czy inaczej Tim Henman zrobil na mnie wczoraj i przedwczoraj dobre wrazenie i zagram go takze dzisiaj.
Jego przeciwnikiem w dzisiejszym spotkaniu bedzie inny Hiszpan Feliciano Lopez. Zawodnik przecietny ale najlepiej grajacy na trawie z wszystkich Hiszpanow. Dobrze gra przy siatce , jest leworeczny i niezle serwuje ale na Henmana niesionego dopingiem brytyjskiej publucznosci to bedzie za malo ( wedlug mnie).
Nr Użytkownika: 46 Dołączył: 05 Kwi 2007 Posty: 1539
Status: Offline
Wysłany: 27-06-2007, 10:00
Najpierw fwa deble:
Levynski/Skoch - Robredo/Granollers Pujol 1 1.50
dla mnie ten kurs to pomyłka. Może Tommy coś tam jeszcze umie w grze deblowej ale chyba nie ma trawie, natomiast Pujol to zwykły kelner. Levynski,Skoch rasowy debel. Skoch z bardzo dobrym serwisem, nie wiem skąd tak wysoki kurs.
Blommfield/J.Marray - Ratiwatana/Ratiwatana 1 2.0
nie wiem jakim cudem bracia sa faworytami, oni czesto w 1 rundzie chal. przegrywaja. kompletna pomylka bukow moim zdaniem, wygrali ostatnio turniej w lugano ale to na cegle. wczoraj bloomfield zagral bardzo dobry mecz, potrafi zaatakowac, skonczyc pod siatka, niezly serwis, marray po kontuzji ale to typowy deblista, anglicy u siebie z pelna motywacaja, nie rozumiem kursu.
PH Mathieu - D.Ferrer - nigdy nie bylem fanem francuza i krytykowalem go za wiele wystepow i brak dobrego serwisu ale on nie prezentuje sie chyba az tak zle jak myslalem. Co prawda nie gra jakoś rewelacyjnie ale solidnie przebija, niezły bh, potrafi skończyć wymianę i jakoś na trawie sobie radzi. Jednak to typ bardziej przeciwko Hiszpanowi bo uważam, że jemu trawa zdecydowanie nie leży. Słaby serwis, dobry w wymianach to bardziej cegla, ewentualnie hard. Czasem gra dość mocno z końcowej linii ale mam wątpliwości czy to jest jakaś taktyka na grass.
MATHIEU - FERRER 1 1.84 (5/10)
Verdasco - Seppi - włoch daleko nie zajedzie grając tylko z końcowej linii, tym bardziej, że tak też nie gra oszałamiająco. Fernando wykorzystuje niezly serwis do ataków, pomaga w tym lewa ręka, on lubi atakować po liniach, często ciężko jest wyczuć gdzie zagra, umie markować uderzenia. Myślę, że będzie tu 3-0 lub 3-1 ale nie skusze się na dokładny wynik bo różnie to bywa z hiszpanem.
VERDASCO - SEPPI 1 1.40 (8/10)
Ogólnie zagram jeszcze TSONGA, HAAS, GONZALEZ mniejsze kursy i skusiłem się na jedną niespodziankę:
HERNYCH - LJUBICIC 1 5.90 (2/10) - wczoraj trafilem hernycha z gicuelem za 2.78, uważam, ze Czech gra bardzo dobrze na grasie a Ljubicic często przegrywa szybko w turniejach wielkiego szlema. Uważam, że to warto zaryzykować.
Richard Gasquet (FRA) - Nicolas Mahut (FRA) Typ: 2
Kurs: 1.91 (bwin)
Powiem szczerze, że Gasquet nie przekonuje mnie jako zawodnik na trawie. Niby predyspozycje ma - technika wolejowa najwyższej próby, nie najgorsza dynamika, jednoręczny backhand, ale nie przekłada się to, jak na razie, na wyniki na trawie, które są takie sobie.
Po wpadce z Pakistańczykiem Quereshim nieco się odbudował podczas zawodów w Nottingham, gdzie odpadł z Arnaudem Clementem. Niemniej jednak uważam, że Mahut jest w zdecydowanie wyższej formie (może inaczej - lepiej dopasował się do nawierzchni trawiastej), czego dowodem jest kapitalny występ na kortach Queen's Clubu (porażka w finale z Andym Roddickiem po pasjonującym, trzysetowym finale /dwa zakończyły się po tie-breakach/).
Mahut przeszedł kwale do turnieju bez większych przeszkód, a na inaugurację właściwego turnieju odprawił Clementa, dla którego staje się trawiastym "fatum". Sądzę, że warto spróbować zagrać Mahuta, a kursy jest dość interesujący...
Zaryzykuję tutaj i zagram za niezbyt wysoką stawkę na Francuza, który wykazuje więcej obycia z trawą. Kwalifikacje przeszedł w nie najgorszym stylu, choć zauważyłem u niego dziwną prawidłowość - potrafi wygrywać sety bajecznie łatwo (przykład - 3 runda kwali z Nathanem Healeyem), ale też przegrywać je w tie-breakach (vide mecz z Healeyem).
Z kolei Chela jest po pięcosetówce z Benjaminem Beckerem (w piątem wygrał 10:8, biorąc rewanż za porażkę w Wimbledonu w ubiegłym roku). Nie zmienia to faktu, że rosły Argentyńczyk na trawie nie rzuca mnie na kolana. Porażki z Julienem Benneteau czy Gaelem Monfilsem tylko potwierdzają, że królem trawy to on nie jest i wygrać z nim można.
Podsumowując, za stawkę około 4/10 warto zaryzykować, co też uczynię...
Nie chcę się powtarzać, bo analizy napisali już inni, więc ostatni typ w telegraficznym skrócie...
Tim Henman (GBR) - Feliciano Lopez (ESP) Typ: 1
Kurs: 1.55 (TipSport)
Henman to jeden z moich ulubionych tenisistów, a jego grę na trawie oglądałem zawsze z niebywałą przyjemnością. Jego gra to, niestety, pomieszanie poezji z prozą, czego dał przykład w meczu z inną znakomitością kortów - Carlosem Moyą. Potrafił w niezwykle trudnych momentach w pełnym biegu zagrać efektownego passing-shota po linii lub fenomenalnego (jak na moje, to zagranie może kandydować do miana zagrania turnieju) loba pod końcową linię w końcówce spotkania. Z drugiej strony potrafił niespodziewanie uderzyć dość prostą piłkę w siatkę lub wyrzucić ją w aut. Dla mnie to nadal jedna z największych postaci tenisa na trawie, a dwudniowa walka z Moyą nie powinna go zmęczyć. Przynajmniej, nie na tym etapie turnieju. O Lopezie powiem tylko tyle, że jako południowiec lepiej czuje się na ziemi, choć potrafi zagrać w ramach kanonu tenisa na grassie. Mimo to - stawiam na Tima.
pozdrawiam
PS. A typy na deble niezwykle interesujące i chyba się skuszę na któryś (oba?)
Nr Użytkownika: 339 Dołączył: 26 Kwi 2007 Posty: 52
Status: Offline
Wysłany: 27-06-2007, 11:35
Henman - Lopez 1 1,55
Juz dwie osoby bardzo ładnie zaanalizowały ten mecz więc nie będe się rozpisywał. Napisze tylko że jak dla mnie to pewniak dnia, Henman gra u siebie, jest chyba jedynym Brytyjczykiem który może coś tutaj osiągnąć i uwaga całej wyspy jest skupiona na jego osobie. On poprostu musi wygrać ten mecz i jeśli nie zawiedzie go psychika (wczoraj nie zawiodła) to wygra ten mecz i kropka
Mahut - Gasquet to jak dla mnie typowy no bet. Gasquet na trawie to jednak potrafi grać i nie przywiązywałbym wagi to wyników z poprzednich turniejów ponieważ z Clementem Gasquet przegrał na HARDZIE a nie na trawie. To zmienia według mnie troche sytuacje. Gasquet jest według mnie lepszym zawodnikiem i jeśli zagra na swoim poziomie to z Mahuta nie będzie co zbierać. Ponadto dziwi mnie to granie Mahuta gdyż w ostatnim ich spotkaniu (na ziemi ale to jednak jakiś obraz sytuacji daje) Gasquet wygrał gładko 3-0
Ogólnie ja tego meczu nie ruszam i myśle że można dzisiaj grać inne, dużo pewniejsze mecze od tego.
Nr Użytkownika: 3 Dołączył: 01 Kwi 2007 Posty: 2031
Status: Offline
Wysłany: 27-06-2007, 23:27
Davydenko N. v Guccione C. typ:2 kurs: 2.35 betandwin stawka: 4/10
Davydenko nigdy nie osiągal na trawie dobrych wynikow, w tym roku na tej nawierzchni zagral dwa mecze - w Halle wygral z Melzerem 7-6(6) 4-6 6-2 i przegral z Mayerem 4-6 4-6 wiec nie byl to zbytnio udany występ.Co moge napisac o Kolli? Jest to solidny gracz ale nie posiada on "argumentow" by odnośić dobre wyniki na tej nawierzchni.Szczególnie słaba strona Davydenki to wolej a styl gry( czyli trzymanie sie koncowej lini) nie pasuje na trawe gdzie podstawą jest ofensywa.
Przeciwnikiem Ruska bedzie jutro Guccione - solidny zawodnik , gracz ktory preferuje szybkie nawierzchnie.Świetnie gra w ofensywie ma znakomity serwis i bardzo dobry wolej czyli wszystkie te cechy które powinien posiadac zawodnik by dobrze grac na trawie. Australijczyk rozegral w tym seoznie juz 3 turnieje na trawie - razem 10 spotkan , w ogole grass to jego ulubiona nawierzchnia. W 1 rundzie Wimbledonu pokonal on bardzo groznego na trawie reprezentanta gospodarzy Alexa Bogdanovica( ktory w Quens urwal seta Roddickowi) wiec mozna przypuszczac ze jest w dobrej formie.
Kurs na zwyciestwo Guccione jest wysmienity i warty zagrania. Mozna sprobowac tez gemowe handi za wiekszą stawke - w GB widzialem +3.5 .
Dziwi mnie nieco zestawienie kursów, zwłaszcza, jeśli mówimy o meczu na trawie. Gdyby ten mecz odbywał się na clayu, wówczas faktycznie wskazanie byłoby na Canasa - zawodnika znakomitego technicznie, klasycznego przedstawiciela fali utalentowanych Argentyńczyków, którzy od kilku lat mocno zaznaczają swoją obecność na kortach - szczególnie na ziemnych.
Teraz jednak mamy do czynienia z grassem, a tutaj sytuacja, w moim odczuciu zmienia się diametralnie. Jak dla mnie Mirnyi jest tutaj faworytem...Argumenty? Przede wszystkim potężny serwis, który na trawie jest atutem bezcennym. Ponadto dążenie do gry ofensywnej, szukanie kończącego uderzenia wolejowego - tutaj także poszukałbym plusa, który powędruje na konto Białorusina.
Zauważyłem podczas tegorocznego turnieju tendencję gry zachowawczej (slice backhand) i szukania bardziej rozwiązań rodem z cegły (końcowa linia). W tej zalewie perłą był początek (przerwanego niestety) meczu Henmana z F.Lopezem, gdzie w dwóch gemach (!) wycieczek do siatki było bardzo dużo.
Wracając do kwestii zasadniczej, wspomniane przeze mnie atrybuty - serwis oraz dobra gra wolejem mogą okazać się decydującą kartą przetargową w pojedynku z Canasem. Wierzę, że porażka Maxa z Koreańczykiem Hyung-Taik Lee była jednorazową wpadką. Zresztą - liczy się tu i teraz i w tym rozdaniu, moim zdaniem, zatriumfuje Mirnyi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach